Archive for June, 2008

Ostre dymanko w samochodzie

Thursday, June 19th, 2008

podrywacze.pl - Ostre dymanko w samochodzie
Cytując klasyka stwierdziliśmy, że “coraz trudniej wyrwać dupę na mieście”. Laski nas już rozpoznają i nie dają się nabierać na łatwy podryw. Nie żeby nas to specjalnie martwiło, bo nie ma towaru, którego byśmy nie przetestowali, ale że mamy potężnego lenia w dupie, zamiast kombinować i się zbytnio wysilać, postanowilismy uderzyć na wiochę. Daliśmy ogłoszenie w gazetach dla rolników, że oferujemy usługi rolnicze. Oranie pola, sianie zboża, koszenie itd. Napisaliśmy, ze mamy dobry sprzęt, doświadczenie i konkurencyjne ceny. Najpierw niestety przez tydzień dzwoniły całe zastępy rolników z zapyziałych wioch, ale szybko ich spławialiśmy dyktując takie ceny, że się chłopom filce z wrażenia skręcały. W końcu jednak osiągneliśmy swój cel. Zadzwoniła jakaś panna, która ma ogromne pole po dziadkach i nie chce go sprzedawać, a sama nie da rady go obrobić. Szybko udaliśmy się na miejsce w celu dogadania szczegółów. Laska nie była zbyt urodziwa i widać było z daleka, że pasiona głównie na kartoflach, ale co tam. Czasem warto przeorać nawet bardziej pulchny tyłek. Poza tym była to znakomita okazja, żeby sprawdzić poziom edukacji seksualnej na wsi. Pole okazało się wielkie jak pół Krakowa, więc cena też była wysoka. Za orkę zażądaliśmy takiej kasy, że pani gospodyni wymiekła już na starcie, ale przecież właśnie o to chodziło, żeby mieć punkt wyjścia do negocjacji. Deszcz napierniczał ostro, więc rozłozyliśmy się w naszym “ruchaj-vanie” i przystąpiliśmy do zbijania ceny. W końcu przed przeoraniem pola, trzeba zawsze przeorać jego właścicielkę :)

More: continued here

Tereska pokazuje dupcię na ulicy

Thursday, June 19th, 2008

pornolia.pl - Teresa pokazuje dupcię na ulicy
Tereska to znana w okolicy rozrabiara. Ma mnóstwo odjechanych pomysłów. Niektóre z nich są jednak bardzo ciekawe. Ostatnio wymyśliła sobie nagi spacer po ulicy. Szybko pobiegliśmy za nią z aparatem, dzięki czemu możemy pokazać Wam bardzo fajne fotki.

More: continued here
Powered by SmartRSS

Spotkanie po latach z koleżanką ze szkoły

Thursday, June 19th, 2008

podrywacze.pl - Spotkanie po latach z koleżanką ze szkoły
Wszyscy trąbią teraz tylko o tej naszej klasie, więc my także zajrzeliśmy tam z ciekawością. Tymbardziej, że przypomnieliśmy sobie, że w dawno temu chodziliśmy do szkoły z fajnymi dupeczkami. Bardzo nas ciekawiło jak wyglądają dzisiaj. Czy się zestarzałay i wyglądają jak pasztety czy może wyrosły na fajne sikorki. Okazało się, że namierzyliśmy nasza koleżankę Kasię. Na fotkach prezentowała się bardzo interesująco. Co więcej, udało nam się z nią umówić na spotkanie. Na widok Kasi nasze pyty od razu staneły na baczność. Danielowi przypomniały się szkolne wycieczki z Kasią. Od słowa do słowa prześliśmy do … dupy. Daniel zerżnął Kasię aż wióry poleciały. Nasza klasa okazała się lepsza niż niejeden serwis anonsowy. Darmowe dymanko z dawną koleżanką !

More: continued here
Powered by SmartRSS

Recepcjonistka Roksana wydaje resztę

Thursday, June 19th, 2008


No i po wyborach! Prawdę mówiąc to o tym kto wygrał dowiedzieliśmy się dopiero nazajutrz, bo w dniu wyborów świętowaliśmy urodziny Liliputa w małym podmiejskim hoteliku. Impreza była bardzo intensywna. Tak intensywna, że niektórych jej uczestników odnaleliżmy dopiero następnego dnia pod wieczór, kiedy wszystkie zapijaczone mordy wylazły ze swoich kryjówek w poszukiwaniu resztek płynów energetyzujących, którymi chcieli koniecznie podładować swoje wyczerpane organizmy. O dziwo Liliput tego dnia wstał jako pierwszy, gdyż poczuł nieodpartą chęć zakotwiczenia fajfusa w jakiejś młodej dupce, których nie brakowało poprzedniego dnia na jego urodzinowej imprezce. Niestety dzień nie zaczął się dobrze. Nie dość, że wszystkie laski już dawno się zwinęły, to jeszcze pierwszą rzeczą jaką ujrzał Liliput, był porządnie zarzygany koc hotelowy. Liliput postanowił własnoręcznie wyprać szmatę, a potem zrekompensować sobie ten trud obijając (również własnoręcznie) ryja autorowi tego wybujałego wzorka wyhaftowanego resztkami pizzy na hotelowym kocu. Kiedy Liliput niczym zawodowy komandos pokonywał hotelowy korytarz z kocem pod pachą, natknął się na recepcjonistkę. O dziwo laska nie tylko nie ochrzaniła Liliputa za obrzygany koc, ale zaproponowała, że go wypierze. Kiedy po godzinie oddała wyprany koc, wdzięczny Liliput wyjął ostatniego stówacza z kieszeni i wręczył lasce, która zdecydowanie stwierdziła, że to za dużo. Niestety Liliput nie posiadał drobnych, gdyż wszystkie miedziaki wrzucił wczoraj do zlewu, kiedy zamroczony alkoholem udowadniał wszystkim, że ceramiczny zlew jest maszyną czasu, która po wrzuceniu monety zabierze wszystkich do lepszych czasów :) Recepcjonistka nie chciała przyjąć stówki, a że innej waluty Liliput nie posiadał, doszli do porozumienia, w jaki sposób zniwelować tę handlową dysproporcję. Roksana zaoferowała się, że trzaśnie Liliputowi szybkiego loda w łazience, póki jeszcze wszyscy śpią. Liliput tylko na to czekał :) Ochoczo spenetrował gardło Roksany, a na koniec chlapnął jej kamszota prosto w otwór gębowy. Niestety sperma Liliputa zawierała tyle alkoholu, że Roksana mało się nie udławiła i była bliska puszczenia równie porządnego pawia jak ten, który właśnie zlikwidowała z koca.

More: continued here

Liliana - czyli taniec z jajcami

Thursday, June 19th, 2008


Normalnie pogieło te dziewczyny. Naogladały się “Tańca z gwiazdami” i każda teraz chce tańczyć. Na kursy chodzą, trenują te różne samby, walce i inne wygibasy. Nie można nic wyrwać na mieście, bo każda na tańce właśnie leci. Pała mnie już zaczęła swędzieć, bo dawno nie kisiłem ogóra. Pomyślałem, że skoro jest moda na tańce, to można to jakoś wykorzystać i dałem ogłoszenie do prasy: “Profesjonalne kursy tańca towarzyskiego. Szybko, tanio i skutecznie”. Liczyłem, że złapię na to jakąś fajną sikorkę i się nie przeliczyłem. Szybko zgłosiła się jakaś fanka kręcenia tyłkiem w rytm muzyki. Zaprosiłem ją więc do siebie na krótką lekcję z nadzieją, że po nauce kilku kroków zanurkuję w jej rozkroku :) Pokazałem lasce kilka wygibasów, trochę pokręciliśmy tyłkami do taktu, a dalej to już jakoś samo poszło. Zaproponowałem rozliczenie w naturze i bez ogródek zapodałem jej do dzioba. Sprawna była z niej tancerka :) Wiedziała jak mnie poprowadzić w “tańcu” i dzięki temu udało nam się przećwiczyć szereg różnych figur tanecznych takich jak: argentyńskie ssango, suck’n'roll, cipstep, czy też cockstrot. Jajka mi się tak roztańczyły, że w wielkim finale eksplodowałem niczym pudło fajerwerków na sylwestra. Muszę wam powiedzieć, że nawet mi się te tańce spodobały. Tańce z Lilianą mam już zaliczone, więc trzeba będzie ponownie dać ogłoszenie :)

More: continued here

Majka na skróty zdaje egzamin na prawko

Thursday, June 19th, 2008


Jakież było nasze zdziwienie, kiedy udając się wieczorową porą w kierunku centrum, natrafiliśmy na naszą byłą kursantkę, która “zaocznie” zdawała u nas egzamin na prawko. Siedziała w ogródku piwnym ze swoim bojfriendem, sącząc sake wymieszaną z jakimiś obrzydliwościami. Zauważyła nas niemal odrazu, początkowo się rumieniąc, lecz chwilę później po głębszej analizie sytuacji szturchnięciem ręki poinformowała swojego cienkiego w pasie, lecz dobrze napakowanego sterydami jegomościa, u którego w hurtowini arbuzów robimy często zakupy, iż jesteśmy chętni do przyjęcia pięści na twarz i kopów na tyłek. Widząc natychmiastową reakcję ziomka szerokiego w barach, udaliśmy się w trybie “bieg” jak najdalej, lecz nadal podążając w kierunku upragnionego wodopoju. Nieco nie zrozumieliśmy reakcji naszej byłej kursantki. Przecież była zadowolona z możliwości obciągniecia naszym chłopakom druta a fakt, że zaliczyła nareszcie za 6 razem ów egzamin. Być może ziomka zaniepokoiło zbyt długie zniknięcie jego laski podczas egzaminu i to, że po powrocie miałą nieco zlepione spermą włosy… Kto to wie… Z pewnością nie można nas winić za naciąganie, namawianie i oferowanie czegokolwiek. Laska miała widocznie wtedy ochotę na małe conieco i była na tyle śmiała, że położyła rękę na pycie naszego egzaminatora. Nie stanowiło jej także problemu possać nieco pytę i przyjąć na swoje ciało nieco spermy. Uciekając tak przez miasto wyglądaliśmy jak stado byków atakująca wsie i miasteczka, z tą różnicą, że nie mieliśmy rogów - przynajmniej tak się wydawało. Kiedy następnego ranka wsiedliśmy do naszego wozu egzaminacyjnego już na samym starcie przywitała nas szerokim uśmiechem pytając nas, dlaczego tak szybko wczoraj uciekliśmy z centrum, kiedy jej koleżanka z chłopakiem chcieli nam podziękować za zaliczony egzamin. W tym momencie nas zamurowało i kopara nam opadła do samej ziemi. Myśleliśmy że nasze buźki zostaną obite, a tu tylko dwójka sympatycznie wyglądających młodych ludzi chciała z nami pobrowarzyć… ale lepiej zawsze dmuchać na zimne. Wzięliśmy w obroty aktualną kursantkę, która do egzaminów podchodziła już trzykrotnie. Tym razem nie wiedzieć dlaczego - nie znała odpowiedzi na pytanie gdzie znajduje się przełącznik do włączenia wycieraczek. Jednak znając wcześniejszą przygodę koleżanki chwyciłą egzaminatorską pytę oburącz delektując się smakiem sera spod napleta i wydając przedziwne odgłosy wykonywała posuwiste ruchy. Tak się spodobała ta zabawa koleżance, że nawet kiedy sperma zaczęła penetrować jej układ pokarmowy, nie przestawała ruszać swą głową. W ten sposób spenetrowaliśmy kolejny otwór gębowy. Nasza kursantka stałą się pełnoprawną posiadaczką prawa jazdy. A nasze lędźwia całkowicie opróżnione musiały w szybkim tempie wyprodukować nowe zapasy spermy, gdyż niedługo szykował się kolejny egzamin z młodą dupeczką….

More: continued here

Kasia robi loda w samochodzie

Thursday, June 19th, 2008

Kasia robi loda w samochodzie
Postanowiliśmy nieco usprawnić i sprofesjonalizować naszą działalność w zakresie wyrywania lachonów na brykę. W odróżnieniu jednak od wiejskich kozaków wyrywających laski na golfa lub calibrę ze spojlerem wykazaliśmy się bardzo pragmatycznym myśleniem i sprawiliśmy sobie busa. Auto nie działa co prawda porażająco na blachary, ale za to jest bardzo praktyczne, bo oprócz tego, że mamy czym jechać na podryw, to jeszcze mamy gdzie podupczyć, bo bryka jest niezwykle przestronna i ma bardzo duże i wygodne fotele. Na pierwszy test naszego ruchaj-busa wybraliśmy się do jednej z podkrakowskich wiosek. Tam zawsze można spotkać jakąś zdesperowaną autostopowiczkę, która z wdzięczności za podwiezienie zrobi wszystko czego pragniesz. Tak było i tym razem. Spotkaliśmy bardzo miłą dupencję, która przyjechała do schroniska dla bezdomnych zwierząt, bo chciała sobie kupić pieska. Ostani autobus już odjechał i panna nie miała czym wrócić do domu. Oczywiście wspaniałomyślnie zgodziliśmy się podwieźć Kasię do domu. Nasza znajoma poczuła się bardzo zobowiązana i wzamian za transport zrobiła profesjonalnego loda połykając sporą dawkę spienionej spermy.

More: continued here

Podrywaczka w szponach turysty

Thursday, June 19th, 2008


Wyrwałam się do Zakopanego, ale nie spotkałam żadnego jurnego górala, więc wyrwałam turystę z Warszawy.

More: continued here
Powered by SmartRSS

Vira negocjuje ugodę z windykatorem

Thursday, June 19th, 2008

blow-job.pl - SVira negocjuje ugodę z windykatorem
Dziewczyny to jednak mają łatwiej niż faceci. Vira (ukraińska studentka mieszkająca w Polsce) wzieła niedawno kredyt z banku, ale ciężko idzie jej jego spłacanie. Kiedy pojawił się u niej pracownik banku z prośbą o spłatę kolejnej raty, Vira rozłożyła ręce i powiedziała, że kasy po prostu nie ma. Pracownik banku postraszył dziewczynę procesem windykacyjnym, ale po chwili zaproponował małą procedurę ugodową. Miał odstapić od wszczęcia postępowania windykacyjnego w zamian za szybkiego lodzika. Vira ochoczo przystała na propozycję bankowca i już po chwili wielki kutas penetrował jej głębokie gardło.

More: continued here

Sylwia poderwana na bukiet kwiatów

Thursday, June 19th, 2008


Tego dnia obudziłem się ze stojącą pałą i już wiedziałem, że jak dzisiaj nie zakotwiczę to będzie marnie. Niestety nie miałem zupełnie koncepcji na wyrwanie jakiegoś lachona. No cóż… kutas nie sługa - trzeba coś wymyślić. Kupiłem wiecheć kwiatów i ruszyłem na ulicę z nadzieją, że uda się coś poderwać. Jak na złość po parku kręciły się same mohery i kilku żuli. Ani jednej fajnej dupy. Już miałem zrozpaczony udać się do osiedlowego monopola aby utopić smutek w jakimś energetyzującym winiaczu, gdy nagle kątem oka zobaczyłem atrakcyjną blondynę siedzącą na ławce. Jak to mówią rzeźnicy: “raz kozie śmierć!”. Podszedłem do niej i zapodałem jakąś małą ściemkę. Wręczyłem jej kwiaty i zaprosiłem do siebie na kawę. Laska nie bardzo była zainteresowana, bo czekała na jakiegoś fagasa. Na szczęście kolo nie przyszedł i udało mi się blondynę zaciągnąć na hacjendę. Udawała bardzo niedostępną, ale jak tylko ścisnąłem jej sporego cyca, od razu nabrała ochoty na igraszki. Po raz kolejney okazało się, że pozory mylą, bo Sylwia, chociaż wyglądała na nieśmiałą i niedostępną, dobrze znała się na rzeczy. Ruchanko było nieziemskie. Dawno nie posuwałem tak fajnej dupy, a jej wielkie cycki do dzisiaj falują mi przed oczami.

More: continued here

Kinga namiętnie obciąga na polu

Thursday, June 19th, 2008


Niestety nadeszła jesień. Skończyły się gorące dni, w czasie których podjarane i skąpo odziane panienki można było spotkać na każdym kroku. Nadeszły czasu deszczu i wiatru za oknem, gila w nosie, nóg w ciepłych kapciach i topienia smutku i beznadziei w szklance piwa. W tych trudnych chwilach zawsze miło jest powspominać lato. Siedząc któregoś zimnego październikowego wieczora w domu i grzebiąc palcem w butelce przypomniałem sobie nasz wakacyjny wypad w Bieszczady. Pamiętam, że po kilku intensywnych i bogatych w ero-przygody dniach postanowiliśmy się nieco zrelaksować. Zorganizowaliśmy sobie mały alko-wypad za miasto. Żadnych dupeczek, sami faceci i pełny bagażnik browara :) Żeby nie spotkać żadnej sikorki, postanowiliśmy zapuścić się w jakieś mało uczęszczane chaszcze, gdzie na łonie przyrody mieliśmy opróżniać butelki i zastanawaić się kto zostanie mistrzem Polski w następnym sezonie naszej extraklasy. Niestety jak tylko zaczęliśmy się rozpakowywać, z krzaczorów wyleciała jakaś rozkrzyczana baba i jednoznacznie oznajmiła, że to jej pole i żadnego biwaku tu nie będzie. Mamy zabierać graty i won. Na żadne oficjalne pole namiotowe nie chcieliśmy jechać, więc trzeba było to jakoś załatwić. Mieliśmy nie ruchać, ale dla dobra sprawy, trzeba było nieco plan przerobić do potrzeby sytuacji. Laska była dojrzałą, zadbaną babeczką i jej agresja była naszym zdaniem spowodowana długotrwałym brakiem bolca w dziurze. Zaproponowaliśmy pani Kindze, że ona pozwoli nam się rozbić na polu, a my grupowo spenetrujemy jej gardło. Pani Kinga chciała odmówić, ale żądza possania kilku młodych fiutów zwyciężyła. Wysmagaliśmy jej twarzyczkę naszymi fiutami, a na koniec w ramach rozliczenia Kinga przyjęła na twarz sporą dawkę ciepłej spermy. Tak oto udało się uratować naszą wycieczkę w Bieszczady.

More: continued here

Kamila pozuje w łazience

Thursday, June 19th, 2008

pornolia.pl - Kamila pozuje w łazience
Gorąca Kamila postanowiła schłodzić nieco swoje rozpalone ciało pod prysznicem. Zapraszamy na niesamowite fotki z tej łazienkowej akcji :)

More: continued here

Marta namawia montera do działania

Thursday, June 19th, 2008

blow-job.pl - Marta namawia montera do działania
Marta miała właśnie wyjechać na kilka dni, kiedy z niepokojem zauważyła, że szwankuje jej instalacja grzewcza w mieszkaniu. Postanowiła zatem zadzwonić po jakiegoś montera, który usunąłby usterkę. Po kilkudziesięciu minutach pojawił się fachura, ale stwierdził, że z instalacji ulatnia się gaz i nie da rady nic z tym zrobić. Trzeba wezwać fachowców od gazu. Marta była bardzo niezadowolona, bo musiała za godzinę jechać już na dworzec, więc postanowiła za wszelką cenę namówić montera na zlikwidowanie awarii. Pan fachowiec był fachowcem nie tylko od instalacji, ale od także od wyrywania dupeczek, więc postawił sprawę jasno. Będzie lodzik, to się usterkę zlikwiduje. Marta przyparta do muru nie miała wyjścia i już po chwili wielki kutas montera wylądował jej ustach…

More: continued here

Roksana pozuje w ruinach

Thursday, June 19th, 2008

pornolia.pl - Roksana pozuje w ruinach
Zapraszamy na kolejne spotkanie z Roksaną. Jako, że wakacje tuż tuż, wielu z Was myśli już pewnie o wakacyjnych przygodach z polskimi dupeczkami. Roksana pokaże Wam jak, gdzie i z kim najlepiej przeżyć wakacyjną przygodę.

More: continued here

Gorąca przygoda z Anią z gazowni

Thursday, June 19th, 2008


Mąż Ani pracuje w gazowni i na początku każdego miesiąca odwiedza wszystkich mieszkańców osiedla i spisuje liczniki. Niestety ostatnio ostro zabalował i cały dzień spędził w kiblu na “rozmowie z niedźwiedziem”. Żeby nie wywalili go z roboty, jego obwiązki musiała wykonać jego żona. Ania ochoczo ruszyła do pracy, lecz kiedy trafiła do mnie, spotkała ją niespodzianka. Ania była bardzo atrakcyjną brunetką, więc nie mogłem przepuścić takiej okazji i od razu zacząłem kombinować jak tu ją przelecieć albo przynajmniej zapodać fajfusa do dzioba. Kiedyś usłyszałem w telewizji, że liczniki mogą spisywać tylko osoby z uprawnieniami, więc postraszyłem Anię, że albo zrobi porządnego loda albo doniosę do gazowni, że liczniki spisuje osoba bez uprawnień. Ania chcąc ochronić swojego męża pijaka zgodziła się wypędzlować mi pytonga. Kiedy zabrała się ostro do roboty, okazało się, że to nie koniec niespodzianek. Wpadł do mnie mój kumpel-współlokator i Ania miała już do załatwienia dwa kutasy :) Pojechaliśmy z nią w kuchni na dwa baty. Mam nadzieję, że w przyszłym miesiącu też liczniki będzie spisywać Ania, a nie jej mąż :)

More: continued here

Stefan zapina Justynę w swoim fiacie

Thursday, June 19th, 2008

Stefan zapina Justynę w swoim fiacie
Stefan właśnie podzierał swoim mega fiatem uno żeby zamknąć bramę od magazynu, kiedy kątem swego sokolego oka zobaczył na przystanku pksu młodą szczupłą blond dupeczkę. Samotna sikorka na środku drogi? Będzie dymanko - pomyślał Stefan i zatrzymał swojego kurwiście czerwonego fiata. Laseczka nie zdążyła na autobus i rozpaczliwie szukała jakiegoś środka transportu. Stefek ochoczo zgodził się podrzucić dupeczkę, bo wiedział że zanim zaparkuje fiata w miejscu przeznaczenia, dużo wcześniej zaparkuje fajfusa w ciasnej szparce blond sikorki. Laseczka liczyła na darmową przejażdżkę, ale Stef od razu przystąpił do ofensywy i szczypiąc blondynę w udo rozpoczął negocjacje. Justyna mocno się broniła, bo przecież ona “nie jest taka”, ale w końcu urok osobisty Stefana oraz jego zabójcza podryw-gadka rodem z giełdy warzywnej przemogły opór Justyny. Stefan zaparkował brykę przed bramą magazynu i się zaczęło. Dymanie, ssanie, lizanie i co tam jeszcze komu przyjdzie do głowy. Justysia mimo, że wyglądała na skromną i nieśmiałą blondyneczkę, okazała się naprawdę dziką kotką, która doskonale wie co trzeba zrobić, żeby Stefan ekspodował prosto na jej twarz.

More: continued here

Podrywaczka i warsztatowy penetrator

Thursday, June 19th, 2008


Po wielu minutach walenia konia i obciągania Pan Tomasz spuścił się w końcu na Kingę brudząc spermą jej młode ciało.

More: continued here
Powered by SmartRSS

Pani Ewa połyka jajka

Thursday, June 19th, 2008

blow-job.pl - Pani Ewa połyka jajka
Tym razem mamy coś specjalnego dla koneserów :) Tomek z Łodzi zaprosił nas do siebie, aby pochwalić się swoimi osiągnięciami w zakresie wyrywania dupeczek prostymi środkami. Wiadomo, że najprostsze rozwiązania są najlepsze, dlatego Tomek dał ogłoszenie do gazety, że poszukuje sprzątaczki. Na ogłoszenie odpowiedziała pani Ewa, która za dodatkową opłatą zgodziła się wymasować Tomkowi jajka. Takie sytuacje już przerabialiśmy, ale to co wydarzyło się w mieszkaniu Tomka wprawiło nas w nie lada osłupienie. Pani Ewa przeistoczyła się w niewyżytą sukę lubiącą ostre rżnięcie i różnego rodzaju pikantne patenty. Tak się dossała do fajfusa Tomka, że mało nie odgryzła mu jajek. Jeśli lubicie wielkie cycate i nienasycone babeczki, zapraszamy na spotkanie z panią Ewą. Zapnijcie pasy, bo jazda będzie bez trzymanki :)

More: continued here

Agnieszka płaci za naprawę kranu

Thursday, June 19th, 2008

blow-job.pl - Agnieszka płaci za naprawę kranu
Dziadek Zygmunt ponownie w akcji! Słynny osiedlowy jebaka znany z serwisu podrywacze.pl ponownie dobrał się do młodej sąsiadki Agnieszki. Gdy tylko Agnieszka poprosiła Zygmunta o pomoc w naprawie kranu, dziadek bez wahania uderzył do sąsiadki, bo do dzisiaj nie mógł zapomnieć poprzedniego pukanka z tą młodą dupeczką. Agnieszka najzwyczajniej chciała się wykapać, ale z jej kranu leciała tylko zimna woda. Dziadek jako stary doświadczony podrywator, zaczął ściemniać, że tego się nie da naprawić. Przyparta do muru, a raczej do kranu Agnieszka, nie miała wyjścia i przyjęła warunki postawione przez Zygmunta. Bezie lodzik - będzie ciepła woda. I tak oto wielki kutas Zygmunta wylądował w młodej buźce Agnieszki.

More: continued here

Justyna - czyli podryw na ekipę budowlaną

Thursday, June 19th, 2008


Boom w budownictwie stał się faktem. Ceny idą w górę, a roboty nie brakuje. Nie dość, że co niektórzy z naszej ekipy, co to parają się rzemiosłem budowlanym, zarabiają coraz więcej, to jeszcze do tego doszło, że mogą sobie przebierać w klientach. Zgłosiła się do nas klientka, która za wszelką cenę chciała wynająć szybką i sprawną ekipę budowlaną. Laska kupiła właśnie ogomne mieszkanie na peryferiach Krakowa, ale w stanie totalnie surowym. Potrzebowała szybko doprowadzić lokal do stanu używalności. Umówiliśmy się na spotkanie. Klientka okazała się zgrabną i szczupłą blondyneczką, więc od razu zaczęła nam świtać myśl, że można by ją w ramach transakcji przetestować na tym budowlanym poligonie. Po dotarciu na miejsce, okazało się, że tam stoją same ściany (w dodatku krzywe) i roboty będzie od groma. Postawilismy sprawę jasno. Bez dodatkowych gratyfikacji się nie obędzie. Albo dymanko i przystępujemy do roboty albo spadamy. O dobrą ekipę remontową dzisiaj bardzo trudno, bo wszyscy mają zajęte terminy, więc laseczka nie miała wyboru. Dała się zerżnąć na wszystkie sposoby, aby w końcu mieć swoje upragnione cztery kąty.

More: continued here
Powered by SmartRSS